• spełnienie marzeń

Wyjazd mamy z córką. Dogadać się z dwulatką

Wyjazd mamy z córką, czyli ten magiczny czas we dwie. Myślę, że każda mama i córka tego potrzebuje i raz na jakiś czas powinny zrobić sobie taki wypad. My na taki wyjazd wybrałyśmy miejsce zaledwie 1,5h drogi od Warszawy, więc bez stresu, że malutka się znudzi podróżą, czy zacznie płakać.

Marzył mi się wyjazd z córką …

Jak zaszłam w ciążę, od razu czułam, że będę miała córeczkę. Zawsze o niej marzyłam. Chyba dlatego, że w naszej rodzinie rośnie pokolenie samych facetów. Taki rodzynek, to ogromne szczęście 🙂

Jak się o niej dowiedziałam, oczami wyobraźni widziałam wszystkie te magiczne momenty, kiedy jesteśmy we dwie. Czeszemy włosy, stroimy się, malujemy paznokcie czy chodzimy na ciuszkowe zakupy. Myślę, że każda z nas miała podobne wyobrażenia. Niestety rzeczywistość z taką młodą damą bywa ciężka. Taki wyjazd, był też po to żeby załatwić parę spraw między nami. Choć brzmi to dosyć zabawnie jak się pomyśli, że przecież Zozo ma zaledwie dwa latka.

Chce pokazać jej świat i dzielić się nim.

WYbrałyśmy się do Talaria Resort & SPA, z moją przyjaciółką i je synkiem. Zarezerwowałyśmy osobne pokoje, więc każda miała czas dla siebie, dla swojego malucha, plus wspólne spędzanie czasu. To optymalne rozwiązanie, ponieważ każde dziecko zachowało swój rytm dnia.

Miałyśmy tam do dyspozycji na prawdę dużo atrakcji. Nawet nie udało się skorzystać ze wszystkich. A głównie dlatego, że wybrałyśmy te pod nas i pod dzieciaki. Więcej na temat czasu spędzonego w pałacu Talaria możecie przeczytać w poście o Dniu Kobiet.

Trafiłyśmy na duże ocieplenie pogodowe, więc mogłyśmy wypić kawę na tarasie, ubrane w szlafroki (oczywiście ja, Zozo była dostatecznie ubrana 😉 ). Spacerowałyśmy. Poznawałyśmy zwierzątka w Mini ZOO. Nie wiedziałam o tej atrakcji więc byłam mile zaskoczona.

Żałuję jedynie, że roztopy i deszcz spowodowały, iż ciężko było przejechać wózkiem do najdalszych zakątków posiadłości. Myślę o powrocie latem, wtedy Zojka oszaleje z radości. Jest tam ogrom ciekawych miejsc dla maluchów. Plac zabaw, wspomniane mini ZOO i basen to oczywistoć. Znajdziecie też kajaki, którymi możecie opłynąć i poznać wszystkie wysepki. Jest na nich dużo roślinności i zwierzątek, czyli raj dla ciekawskiego maluszka. Dzięki tym wszystkim atrakcjim i wspólnie spędzonym chwilom możemy lepiej się poznać i zbudować więź.

Wyjazd mamy z córką. O co chodzi z tym dogadywaniem się

Zojka jest dwulatką. A co to oznacza? Testowanie wszystkiego i wszystkich. Chce cały czas eksplorować świat. Sprawdzać na ile ją stać i na ile pozwoli otoczenie.

Wiele jest takich chwil, kiedy zachwycam się Zozo jaka jest bystra, jak dużo rozumie czy gada. Ale są też takie kiedy pojawia się stres i frustracja, ponieważ walczy z nami na każdym kroku. Musimy wtedy pamiętać, że dwulatek rodzica kocha najbardziej na świecie, bo pokazuje mu świat i odrzuca go równie mocno, ponieważ jest też największą barierą w testowaniu otoczenia. To przecież my najczęściej stajemy mu na drodze i mówmy możesz to, a tego nie.

I właśnie tu pojawia się problem. Mamy własne wyobrażenie o naszych maluchach. Chcemy żeby zachowywały się tak, jak my uważamy za stosowne. Mariusz często mi mówi, że jego kobietkom nie łatwo się będzie dogadać, bo obydwie takie charakterne. I coś w tym jest. Muszę codziennie uczyć się mieć dziecko. Urodzić je to nie znaczy pozjadać wszystkie rozumy i wiedzieć jak je wychować.

Bardzo często słyszę jak rodzicę karcą swoje dzieci mówiąc: jesteś niegrzezna, jak płaczesz wyglądasz brzydko, itp. Ja staram się tego nie robić. Stawiam na rozmowę. I co niektórzy pewnie w tym momencie się uśmiechną. Jak można rozmawiać z dwulatkiem, który jeszcze mało rozumie. Nic bardziej mylnego. W tym wieku maluch rozumie już bardzo dużo. A wiem to stąd, że rozmawiam ze swoją córką.

Zoja jest bardzo pogodnym dzieckiem i żadko kiedy płacze. No chyba, że ma powód. Dlatego wiem, że skoro pojawia się płacz, to oznaka, że naprawdę jej na czymś zależy. Choć już nieraz spostrzegłam, że wykorzystuje sytuacje. Dokładnie wie, że na wyjazdach czy w odwiedzinach może chcieć więcej, na co na codzień nie pozwalamy. To sztuka kompromisu, zaspokoić ją i nas.

Sesja marzeń. Szewc jednak założył buty

Mam nadzieje, że ta sesja zaspokoiła potrzeby nas obu. Świetna zabawa, wygłupy, piękne ujęcia i smakołyk dla małej. Zazwyczaj takie ujęcia nie są możliwe. Zoja od razu zaznacza swoje stanowisko i klapa. Jednak tym razem, to było spełnienie mojego marzenia o sesji mama-córka.

Chciałam mieć dokładnie taką pamiątkę, chciałam budować nią więź. Chciałam pokazać małej, że zawsze znajdę czas na zabawę i przytulenie nawet jak czegoś od nie wymagam, że mama to nie tylko tyran od codziennych obowiązków. Taka prawda, że ja wymagam więcej i jestem często bardziej surowa. Choć serducho się kraja, to wiem, że konsekwencja jest równie ważna, co rozmowa.

sesja rodzinna
sesja fotograficzna z córką
spełnienie marzeń
sesja mamy z córką
sesja mamy z córką w Talaria SPA
sesja rodzinna w Talarii

Emocje malucha. Jak wspierać rozwój emocjonalny dwulatków

Wszystkie moje mądrości płyną z życia, obserwacji i oczywiscie literatury. Trafiłam ostatnio na super e-book Emocje Malucha Małgorzaty Owczarek, która w ciekawy i obrazowy sposób opisuje, to co siedzi w głowie dwulatka. Od razu zasiadłam do czytania.

Bardzo fajna lektura, z pomysłami na to jka radzić sobie z trudnościami w komunikacji. Pierwsze co mnie uderzyło i co powinno zostać w głowie każdego rodzica, to kilka prostych zasad. Bardzo polecam tą krótką i rzeczową pozycję.

dwulatek kontra rodzic

W dużym skrócie:

  • maluch w tym wieku nie umie jeszcze planować złożonych działań, dlatego jak myślicie, że ma morderczy plan wyprowadzić Was z równowagi i doprowadzić do szału czy płaczu, to błąd
  • zaczynają czuć, że coś znaczą i tworzą swoją niezależność stąd częste „nie”, „ja”, „moje”
  • ważne żeby dawać im poczucie, że coś znaczą, że mogą decydować. Zaangażuj je w obowiązki domowe, czy daj możliwość wyboru np. ubrania
  • chcą dużo, a nie mogą, więc komunikują swoją frustrację płacząc lub krzycząc

W poradniku znajdziecie przykłady jak dotrzeć do malucha. W jaki sposób możecie powiedzieć mu o swoich uczuciach oraz co Was zabolało. Pamiętajcie, że rozmowa to podstawa w każdym wieku i w każdym związku. Niestety nagminnie widzę, że rodzice uważają tylko swoją rację i nie słuchają. Narzucają swój rytm dnia, a nawet zabawy. Mówią, że bawią się z dzieckiem, a tak naprawdę zabawa jest pod nich. A do tego przelewają swoje frustracje i lęki na maluchy.

Przykłady, które wymianiłam, to rzeczy nad którymi pracujemy z moim partnerem cały czas. Ten wyjazd świetnie mi pokazał, że warto zwolnić i łapać piękne chwile. Widziałam też rosnącą więź między mną a Zoją. Może to kogoś dziwić, ale więź z dzieckiem wcale nie jest oczywista. Nie znacie tatusiów czy mam, z którymi Wasi znajomi, czy Wy sami macie utrudniony kontakt?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *