• chustowanie

Na Wezuwiusz z dzieckiem. Pizza z tradycjami na deser.

Na Wezuwiusz z dzieckiem. Taki powstał plan po tym, jak dojechaliśmy do naszego kolejnego punktu noclegowego. A dokładnie gdzie? Miejsce zdecydowanie bardzo godne polecenia. Lokalizacja Via Nationale 70, Piemonte. Dom prowadzony przez dwie przemiłe włoszki, mamę i córkę. Położony w górach, więc nie czuliśmy tak bardzo skwaru, a wręcz lekką rześkość.

krater wulkanu

Tego dnia na zwiedzanie ruszyliśmy trochę bez planu. Oprócz wyboru noclegów niewiele udało nam się ustalić przed podróżą. Codzienna gonitwa zabrała czas na planowanie. Okazało się jednak, że spontaniczne pomysły też są całkiem super. Bez ciśnienia czasowego wybieraliśmy, co chcemy robić, na co w zasadzie w danym momencie mamy ochotę. Pojechaliśmy pod Pompeje, jednak dotarliśmy tam na 12 w południe. Trafiliśmy na ogromne kolejki i skwar, więc odpuściliśmy sobie. Dodatkowo uznaliśmy, że to średnia atrakcja dla Zozo, siedzieć w wózku w taki upał. Rada dla innych – kupcie bilety online. Co prawda musicie je odebrać w odpowiednim okienku, ale kolejki do niego są bardzo krótkie.

Postawiliśmy na Wezuwiusz

Skoro na dole za gorąco, to trzeba iść w górę. Na Wezuwiuszu możecie mieć pewność, będzie chłodniej i wietrzniej. Nie zapomnijcie jednak o zabezpieczeniu przed słońcem malucha i siebie, przyda się również coś na głowę. Słońce zza chmur również opala 🙂

wnieść na Wezuwiusz dziecko
Wezuwiusz, Włochy

Łączny koszt to 12 Euro. 10 Euro kosztuje wejście na sam szczyt, a 2 Euro zapłacicie za dojazd busikiem od parkingu na górze pod bramę wejściową (koszt w dwie strony). Dosyć to dla mnie dziwne, że pobierają tyle za zobaczenie dziury w ziemi, ale na czymś w końcu muszą zarabiać. Co innego 20 Euro za wstęp do Pompei czy Herkulanum.

Jak się dostać na Wezuwiusz z dzieckiem?

Tak jak wspomniałam wyżej. Jeżeli jedziecie autkiem, to najlepiej podjechać na parking, który jest prawie u samego szczytu. Tam przesiadacie się do busika, który podwozi Was zaledwie 2 km, więc dla bardziej wytrwałych jest też opcja spaceru. Przy bramie wejściowej macie knajpki i stragany, więc można kupić pamiątki. Polecam, jeżeli chcecie mieć coś typowo z Wezuwiusza, wykonane ze skały wulkanicznej. W innych rejonach ich nie widziałam. A może nie zwróciłam uwagi…

Uwarunkowania geograficzne nie sprzyjają rodzinom z dzieckiem w wózku. Kolejny raz musieliśmy użyć siły własnych rąk i żałowaliśmy, że nie mamy nosidła czy chusty. O podobnych problemach pisaliśmy też w poprzednim poście dotyczącym Wenecji. Możecie przeczytać o tym tutaj.

szczyt Wezuwiusza
zbocze wulkanu
zdobycie Wezuwiusza

Do zapamiętania …

  • Nie zabierajcie ze sobą wózka! Tu zdecydowanie stawiamy na chustowanie lub nosidła. Oczywiście w upały, to średnia przyjemność dla maluszka i niosącego rodzica, ale najwygodniejsza. My niestety wózek zabraliśmy i musieliśmy go zostawić w jednej z knajpek. 🙂
  • Obuwie. Każdy o tym pisze i my też wspomnimy. Trzeba mieć odpowiednie! Nie mamy tu na myśli super profesjonalnego obuwia górskiego, ale cokolwiek krytego. Mijaliśmy rzeszę turystów w sandałach i klapeczkach, którzy co chwilę wysypywali kamyki. O ile idzie się w górę nie czuje się tego, o tyle schodząc masz lawinę kamieni w butach.
chustowanie
na Wezuwiusz z dzieckiem

Trasa sama w sobie jest mało męcząca, a nawet przyjemna dzięki pięknym widokom. Z Wezuwiusza zawsze wydobywa się delikatny dym, co nadaje dramaturgi zdjęciom. Ze szczytu możecie podziwiać Neapol oraz całą zatokę. Chyba, że traficie na spore zachmurzenie.

Czas na odpoczynek

To co zdecydowanie polecamy, to krótki odpoczynek na zboczu wulkanu. W czasie sjesty jest mało turystów i możecie cieszyć się pięknymi widokami w cieniu winorośli. Winnice znajdziecie wracając z parkingu. Śliczny zakątek, spokój i na serio smaczne jedzenie. Kiedy dostałam swoje panini z hamburgerem, nie byłam zachwycona. I tu kolejny raz okazuje się, że nie można oceniać po pozorach. Było pyszne! Dodają do niego ser, który smakuje jak nasz oscypek. Do tego możecie napić się różnorakiego wina produkowanego w tym rejonie.

na Wezuwiusz z dzieckiem do winnicy
restauracja na wulkane
rodzinna wyprawa
sjesta na wulkanie

Na Wezuwiusz z dzieckiem, a potem miasto ponętnego chaosu

Ci,którzy lubią spokój zdecydowanie powinni to miasto ominąć. Mowa o Neapolu. Szukając o nim informacji, wszędzie znajdowałam napomknięcia o kradzieżach i obitych autach. Początkowo nawet chciałam ominąć ten punkt na naszej trasie, ale uznaliśmy, że sprawdzimy to na własnej skórze. To była zdecydowanie dobra decyzja.

Kraina pizzy, tłumów i skuterów

Stwierdziliśmy, że spróbujemy lokalnej pizzy, z której słynie to miasto. Pojechaliśmy do Pizzeria Da Michele, która ma ponad 150 lat tradycji. W menu znajdziecie tylko dwa rodzaje placka. Margarite z serem i bez. Koszt jednej 5 Euro. Tłum czeka przed lokalem zawsze. My wzięliśmy na wynos, ponieważ byliśmy po jedzonku na wulkanie. Fajnie było popatrzeć, jak pizzermeni pracują i organizują sobie pracę. Pizza okazała się faktycznie dobra, ale i bardzo różniąca od tej w naszych stronach. Chyba najbardziej zbliżoną do tej, wyglądem i smakiem jedliśmy w Mąka i Woda w Warszawie.

pizza w Neapolu
Pizzeria Da Michele
stolica pizzy Neapol

Oprócz pizzy, jest to zdecydowanie miasto tłumów, pięknych wąskich uliczek i całej masy skuterów. Ruch uliczny i jego zasady nikogo tu nie interesują. Przy takich takiej liczbie ludzi przestrzeganie prawa powodowałoby jedno – ogromne korki! Dlatego nawet policja na nic tu nie reaguje. Być może dlatego tak wiele stron prawi o tym, że w tym wszystkim trzeba być ostrożnym i bać się kradzieży. Wiadomo, ostrożności nigdy za wiele, ale z tym wiecznym patrzeniem innym na ręce bym nie przesadzała. Trochę wiary w ludzi i własny rozum. O ile nie świecimy błyskotkami, nie wystawiamy portfeli i telefonów na wyciągnięcie czyjejś ręki, o tyle powinniśmy być spokojni.

Czy bać się kradzieży?

Być może złodziejaszki liczą na gapiostwo, a zagapić się można. Architektura, kręte i strome uliczki, piękne wystawy i kuszące smakołykami bary i restauracje mogą zawrócić w głowie. Zoję to miasto pochłonęło do końca. Interesowało ją wszystko. Okazuje się, że jest bardziej towarzyska i ciekawa świata niż sądziliśmy. To dobrze wróży na dalsze przygody i podróże.

sklepy w południowych Włoszech
tłumy w mieście pizzy
Nepaol stolica pizzy
ręcznie robiona biżuteria

Wezuwiusz z dzieckiem to było nic, w porównaniu z odnalezieniem się i orientacją na uliczkach Neapolu. Spacerowaliśmy głównie po centrum, wokół bazyliki, czyli w samym środku zamieszania 🙂 Zamieszania, które bardzo nam się spodobało. To miasto tętni życiem. Odczuwa się pośpiech pomieszany z błogim lenistwem i miło spędzonym czasem na pogaduszkach przy kawie. Mimo że ulice wrą i słychać wieczny jazgot klaksonów, to obok toczy się zupełnie powolne, typowo włoskie kawiarniane życie. Cudnie! Wbrew pozorom nawet można się w tym wszystkim wyciszyć. Lubię po prostu siedzieć i gapić się na przechodzących ludzi, czuć się anonimowo, a za razem częścią pewnej społeczności. U Włochów to o tyle proste, że lubią pogadać, wypytać się i są we wszystkim bardzo pomocni.

Neapol
dziecko w Neapolu

Nasze spostrzeżenia ..

Nie będą różnić się od innych. Neapol to piękne miasto, ale bardzo zaniedbane. Głównym powodem jest mentalność mieszkańców. Siedząc dosłownie 5 minut na ławce widziałam trzech Włochów odstawiających kubeczki espresso na ziemię, mimo tego, że śmietniki były kilka metrów dalej. Na ulicach leżą sterty śmieci, nawet na tych najbardziej turystycznych, które powinny być niby wizytówką stolicy pizzy.

problem Neapolu

Okazuje się, że oprócz pizzy to też miasto największej liczby skuterów jakie widziałam. Stoją i jeżdżą wszędzie.Widzieliśmy nawet dostawcę kawy wiozący na tacy filiżanki z gorącym naparem w jednej ręce,a kierujący drugą. Mimo takiej ilości dwukołowców wszelkiej maści, to nadal jest zbyt duża liczba aut. Nie ma gdzie parkować, więc wszyscy stają nawet w najmniejszych dziurkach, obijając te zaparkowane auta obok. Faktycznie wszystkie pojazdy na włoskich rejestracjach były poobijane. Być może to też zasługa limoncello. Likieru, który jest tutejszym przysmakiem.

skutery włochy
tradycyjny alkohol z Włoch

Neapol to miasto przeludnione,z piękną architekturą. Teren pod zabudowę w tym mieście jest wykorzystany do cna. Można popodziwiać turystów przemykających się z wielkimi walizami do hoteli przez drzwi dla hobbitów. Zdecydowanie nam się tam podobało!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *