• przepis na odporność

Mikstura na odporność! Ochrona przed koronawirusem.

wpis w: Amiszowo, Naturalnie zdrowi | 0

Mikstura na odporność teraz to must have! Okres chorobowy na całego. Niestety dopadło i nas. Zoja ze swoją żelazną odpornością tylko przez chwilę miała katar, natomiast mnie poskładało mocno. Dwa dni jak wyjęte z kalendarza. Na szczęście już i ja się wykurowałam.

Od wielu lat nie leczę się aptecznymi specyfikami na receptę czy nie. Stawiam na naturalne rozwiązania. Ale kiedyś torebeczka leku w proszku (nie chcę podawać nazwy dostępnych, żeby w żaden sposób ich nie polecić) była w domu zawsze dostępna. Z wielkim podziwem patrzyłam na kolegów i koleżanki z pracy, którzy wypijali te „drinki” w biurze, po czym szli do domu. Wiadomo każdy chce stanąć jak najszybciej na nogi, ale jaki sens ma wypić środek rozgrzewający i śmigać po dworze? Nigdy nie mogłam tego pojąć. 

Wracając do sedna tematu. Jak tylko słyszę jakieś  przekazywane przez pokolenia, sprawdzone receptury na przeziębienia, to staram się je spisywać. I dziś mam do przekazania pomysł na miksturę, który usłyszałam od mojej mamy. 

Mikstura na odporność, jak ją przygotować?

mikstura na odporność

To nie będzie coś wielce odkrywczego, bo ze składników znanych wszystkim, jako te na wzmocnienie. Dla mnie o tyle ciekawa, że może stać sobie w lodówce i pijemy ją codziennie lub co jakiś czas żeby poprawić odporność. 

Składniki:

  • 5-6 cytryn
  • Pół szklanki miodu
  • Korzeń imbiru
  • 3 główki czosnku

Wyciskamy sok z cytryn i łączymy z resztą składników. Korzeń imbiru najlepiej zetrzeć na tarce jarzynowej, a główki czosnku wycisnąć. Po dokładnym wymieszaniu, wlewamy do słoiczka, zakręcamy i odstawiamy na 4 dni do lodówki.

Jak mikstura będzie gotowa, pijemy codziennie wieczorem jedną stołową łyżkę. 

Co innego na wzmocnienie? 

Czasami pytacie nas jak wspomagamy naszą odporność, zatem podajemy co robimy i co mamy w naszych domach.

  • Pisałyśmy jakiś czas temu artykuł – Fokus na odporność. Jelita centrum dowodzenia! Znajdziecie w nim kilka ciekawych informacji skąd bierze się nasza odporność i tym samym jak o nią zadbać.
  • Przed zimą robimy zapasy. Kupujemy pierzgę, więcej informacji znajdziecie o niej tutaj. Zjadamy łyżkę dziennie. Jak Zojka była mniejsza rozpuszczałam jej w wodzie do picia. Produkt jest o tyle fajny, że nie uczula jak miód, którego mała nie może. 
  • Zbiory owoców czarnego bzu też staramy się mieć w zapasie, jak nie, to kupujemy w sklepach zielarskich. Napary z łyżeczki tych owoców pije się dwa razy dziennie. 
  • W zapasie mamy też sok z dzikiej róży. W tym roku pierwszy raz robiłam sama. Jeszcze nie otworzyłam, więc nie wiem czy się udał. 
  • Mamy też buteleczkę srebra koloidalnego, którym można robić inhalację lub pić kieliszeczek dziennie. Napiszemy o nim niebawem więcej, ponieważ jest bardzo skutecznym środkiem na wirusy. 
  • W apteczce mamy acerolę lub witaminę C. Polecamy liposomalną, która jest przyswajalna aż w 95%.
  • W okresie zimowym bierzemy też większą dawkę witaminy D3. Zawsze w połączeniu z MK7, żeby się lepiej wchłaniała. 

Zarówno witaminę C, jak i D nie stosujemy cały czas. Powinno się robić co jakiś czas dwutygodniowe przerwy. Latem, kiedy dużo przebywamy na słońcu, witamina D może nie być potrzebna. O ile wystawiamy się na promienie słoneczne w godzinach 11-13, w których jest największa absorpcja. Pamiętajcie też, że wchłaniamy ją również przez oczy, więc czasami okulary przeciwsłoneczne mogą pójść na bok. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *